Lekarze większości specjalizacji muszą na początku swojej kariery zmierzyć się z najtrudniejsza w tym zawodzie sytuacją – śmiercią pacjenta. Młodzi lekarze zwykle bardzo to przeżywają. I trudno się dziwić. Często postrzegają śmierć swojego podopiecznego jako największą zawodową porażkę. Większość z nich zadaje sobie wówczas pytanie: Czy to nie była moja wina? Czy zrobiłem coś nie tak? Może nie nadaję się do tego zawodu? Reakcja na śmierć pacjenta to swoisty sprawdzian zawodowych predyspozycji lekarzy. Czasami nie radzą sobie z taką sytuacją lekarze specjalizacji, w których ryzyko zawodowe jest ona wpisana na stałe. W innych zawodach pomyłki związane są ze znacznie łagodniejszymi konsekwencjami, można więc pozwolić sobie na naukę zawodu w praktyce i na własnych błędach. W medycynie nie może być o tym mowy. Nawet najmniejszy błąd lub choćby chwila wahania może kosztować ludzkie życie – cena jest zatem zbyt wysoka, zwłaszcza, że na szalę kładzie się wówczas całą swoją karierę. Kolejnym obciążeniem psychicznym dla lekarza jest ciągłe obcowanie ze zjawiskiem, o którym się dziś nie mówi. Przy współczesnemu hołdowaniu kultowi życia nie ma miejsca na takie tematy jak śmierć czy choroba, tymczasem one właśnie są chlebem powszednim lekarzy. Silne emocje związane ze śmiercią sprawiają, że czasami sami specjaliści medyczni nie radzą sobie z brzemieniem, na jakie skazuje ich zawód. Przypadki medyczne są tak różne, że trudno wskazać specjalizację, która wolna jest od ryzyka utraty pacjenta. Zatem już choćby z tego względu nie każdy człowiek posiada predyspozycje pozwalające na wykonywanie tego trudnego zawodu. Śmierć jest zjawiskiem, które powszechnie przeraża, wolimy udawać, że zapominamy o jej nieuchronności – lekarz nie może sobie na to pozwolić. Śmiertelność pacjentów jest jego swoistą siłą napędową. To wróg, z którym medycyna walczy od zarania dziejów, niestety, póki co, ta walka jest wciąż nierówna. Postęp cywilizacyjny, który nieustannie dokonuje się również w medycynie, pozwala jednak patrzeć w przyszłość z nadzieją i optymizmem.

Medycyna