Istnieje wiele zawodów, w których nie powinni pracować ludzie z przypadku. Jednym z nich jest medycyna. Mowa tu zarówno o lekarzach, jak również o pielęgniarkach czy ratownikach medycznych. Jest to praca dość specyficzna. Polega bowiem na pracy z ludźmi i to przeważnie ludźmi cierpiącymi, zmartwionymi i zaniepokojonymi swoim stanem zdrowia. Lekarz z prawdziwego powołania powinien znaleźć w sobie tyle cierpliwości, by ze zrozumieniem odpowiadać na wszelkie pytania dotyczące stanu zdrowia pacjenta, które często będą zapewne dla niego – jako specjalisty – banalne. Jednak chwila nie skrępowanej rozmowy może bardzo wiele znaczyć dla pacjenta. Podobnie pielęgniarki, z tym, że te z kolei musza uzbroić się w cierpliwość podczas codziennych rozmów z pacjentami, w trakcie których ci skarżą się na swoje dolegliwości i proszą o pomoc. Każdy inaczej znosi pobyt w szpitalu i przebieg leczenia danej choroby. Dla nikogo nie jest to z całą pewnością czas relaksu i błogiej przyjemności. Zły stan zdrowia już sam w sobie napawa licznymi obawami i powoduje strach. Pobyt w szpitalu naraża człowieka na dodatkowy stres, zwłaszcza gdy otaczają go nieprzyjemne pielęgniarki i gburowaci lekarze. A niestety taki obraz polskich szpitali najczęściej spotykamy. Niektórzy lekarze sprawiają wrażenie obrażonych na cały świat z powodu konieczności przebywania wśród maluczkich. Niewielu trafia do pracy w medycynie z prawdziwego powołania. Często brak im odpowiedniego podejścia do pacjenta. Swoją postawą zamiast uspokajać, wzbudzają w bywalcu szpitala dodatkowy stres, co nie wpływa przecież korzystnie na stan jego zdrowia. Podobnie rzecz ma się z pielęgniarkami, które częściej niż lekarze kontaktują się z chorymi, z zasady powinny więc służyć im pomocą i przede wszystkim dobrym słowem. One jednak również nie zawsze mają dobry wpływ na swoich pacjentów. Miejmy jednak nadzieję, że te wyjątki potwierdzają zasadę i że polskie szpitale nadal pełne są rzetelnych lekarzy i serdecznych pielęgniarek. Idealnie na pewno nie będzie nigdy i w każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Nie można jednak na podstawie jednego człowieka oceniać całej grupy zawodowej.

